Waluta kredytu - złoty, franki szwajcarskie czy euro?
Dotychczas, zwłaszcza w latach 2006-2008, podstawowym dylematem
każdego kredytobiorcy, który planował wziąć kredyt hipoteczny, było
pytanie: czy brać kredyt w złotych czy
kredyt we frankach szwajcarskich?
Rok 2009 przyniósł istotne ograniczenia kredytów walutowych i obecnie ok. 75% kredytów jest udzialane
w PLN. Tym niemniej, kredyty we frankach CHF, są nadal popularne wśród niektórych kredytobiorców, pojawiły
się także atrakcyjne kredyty w EUR. Skąd taka popularność kredytów walutowych?
Stanowią one dobrą alternatywę dla złotówek dzięki niższym stopom procentowym. Obecnie kredyt w CHF lub EUR
jest znacznie niżej oprocentowany niż kredyt w PLN. To jest główny powód popularności takich
rozwiązań.
Niestety, trzeba pamiętać, że kredyt w walucie obcej wiąże się z ryzykiem walutowym.
Wzrost kursu waluty w przyszłości (w stosunku do PLN) może przynieść nie tylko wzrost miesięcznej
raty, ale również wzrost naszego ogólnego zadłużenia w przeliczeniu na złote.
Jest to szczególnie istotne, jeżeli bierzemy kredyt na 100% wartości nieruchomości - przyszły
wzrost kursu waluty może sprawić, że kwota kredytu przekroczy wartość zabezpieczenia i będziemy
musieli szukać dodatkowych zabezpieczeń lub spłacić różnicę kursową, aby wyrównać wartość
kredytu z wartością nieruchomości.
Dodatkowym kosztem kredytu w walucie obcej jest tzw. spread, tj. różnica między kursem kupna i sprzedaży
waluty. Oznacza to, że w praktyce spłacamy w złotych kwotę wyższą, niż wynikałoby to z przeliczenia
raty kredytu po średnim kursie NBP. Wprawdzie ostatnio banki wprowadzają możliwość samodzielnego
spłacania rat frankowych, dzięki czemu można ominąć oficjalny kurs w danym banku, tym niemniej kursy kantorowe
również mają swoje spready, choć faktycznie niższe niż te w bankach.
Tak więc decydując się na kredyt walutowy, musimy być bardzo ostrożni i dokładnie przemyśleć
i zbilansować ryzyko i korzyści płynące z takiego rozwiązania.